— Tak, wiem, wspominała mi panna Łęska, że siedzisz w jakichś Chełminach. Dziękuję ci, żeś odwiedził pannę Łęską. Czy nie znajdujesz, że w jej stanie zaszła znaczna poprawa?

— Owszem. Cała zajęta jest myślą o...

Umyślnie zrobił długą pauzę.

— O kim? — zapytał niecierpliwie Brunicki.

— Dlaczego nie „o czym”, co?

— Więc wszystko jedno, o czym?

— O tobie, Karolu.

Brunicki chrząknął w słuchawkę:

— Tak... no... więc czekam cię na obiad, drogi Bohdanie. Do widzenia.

Drucki położył tubę i zaśmiał się.