Nie mogła wyrzucić Julki na bruk, a zresztą ta wówczas zwróci się do Druckiego... Niepotrzebnie zabrała ją z Helu.... Teraz koniecznie należy natychmiast od niej się uwolnić, koniecznie!
Przy obiedzie nie zamieniły ani jednego słowa. Wstając od stołu, Alicja powiedziała:
— Prosiłabym cię, byś unikała wychodzenia, gdy nie ma mnie w domu. Józefowa czasami musi zejść do sklepu i mieszkanie pozostaje bez opieki.
— Dobrze — odpowiedziała Julka i przeszła do łazienki, skąd po chwili rozległ się plusk wody.
„Bezwstydne zwierzę” — pomyślała Alicja.
Nazajutrz i dni następnych Alicja po kilka razy telefonowała do domu z sądu, by sprawdzić, czy Julka stosuje się do jej zakazu. Julka rzeczywiście nie wychodziła. Natomiast nie ulegało wątpliwości, że telefonowała do Druckiego. Alicja kilkakrotnie miała zamiar rozmówić się z Bohdanem ostatecznie na temat Julki, lecz zawsze w ostatniej chwili rezygnowała w obawie znalezienia się w sytuacji, w której trzeba będzie kwestię postawić ultymatywnie323. Przewidywała, że byłoby to równoznaczne z klęską, gdyż on w żadnym razie nie ustąpi, a ona ustąpić musi.
Zresztą na szczęście Julka zaczęła chorować. Była blada, dostawała zawrotów głowy i mdłości.
Alicja od niechcenia zaproponowała jej pójście do lekarza, lecz dziewczyna podziękowała i odmówiła:
— Nic mi nie jest.
„Tym lepiej — pomyślała Alicja — wkrótce uwolni się posada i pozbędę się tej żmii”.