— No, ale do rzeczy. Tedy Profesor Brunicki nic nie wie o panu Pawle Hornie?

— Nic poza tym, że umieszczony został w zakładzie w Tworkach.

— Spodziewam się, żeś napisał do zarządu zakładu z zapytaniem?

— Tak, zaraz po wyjściu z kliniki wstąpiłem na pocztę i wysłałem list. Na odpowiedź podałem swój adres, bo sądziłem, że byłoby ci przykro...

— Wszystko jedno — wzruszyła ramionami — zresztą nie mnie przecie zależy na pośpiechu.

— Jesteś dziś bardzo niedobra dla mnie, Alu — powiedział po cichu.

Pogłaskała go po łysiejącej głowie.

— Widzisz — uśmiechnęła się — to dla równowagi ty jesteś dla mnie za dobry. Aha! Dzwonił do mnie twój przyjaciel...

— Łęczycki?

— Łęczycki. Umówiliśmy się, że pójdziemy do teatru na Shawa60, a później na kolację do „Savoyu”. Musisz więc pójść do domu przebrać się.