— Poszedł doktorek?

— Tak. Jakże się czujesz?

Julka wstała i przeciągnęła się.

— Trochę jestem zmęczona. Tak sobie myślałam, że po maturze, jeżeli ty dostaniesz urlop, pojedziemy na przykład na Hel! To byłoby cudownie. Jeszcze nigdy nie widziałam morza.

— Zobaczysz je jeszcze nie raz — przytuliła ją Alicja.

— Na wsi też przyjemnie, ale u obcych... Jaka szkoda, Alu, że ani ty, ani ja nie mamy krewnych na wsi.

— W ogóle nie mamy nikogo — powiedziała Alicja — jesteśmy same.

Dziewczyna przytuliła się do niej mocno.

— Mnie to wystarcza, Alu, mnie naprawdę to wystarcza, to jest bardzo dużo.

Zegar wybił siódmą.