Minister przejrzał pobieżnie notatki i potrząsnął głową:
— Tu nie widzę nic wyraźnego...
— To tylko notatki.
— Zbyt ogólnikowe... Co znaczy na przykład: „Należy zapobiegać zbyt pośpiesznym decyzjom w przyznawaniu subsydiów stowarzyszeniom”... O, tu, punkt siódmy?... Przecie to rozumie się samo przez się. Zanadto ogólnikowe. Albo punkt dziewiąty: „Trzeba pomoc finansową ograniczyć do niezbędnego minimum”... To i tak jasne. Albo co znaczy... Nie, proszę pana... Hm... Jeżeli pan zechce opracować szczegółowy memoriał, będę panu wdzięczny.
— Na kiedy pan minister każe?
— W ciągu, powiedzmy, tygodnia.
— Ale, panie ministrze, nie chciałbym... obawiałbym się... Jeżeli to pójdzie drogą urzędową...
— Ach, o to panu chodzi. Więc dobrze. Złoży pan w moim osobistym sekretariacie.
— Wedle rozkazu pana ministra.
— Dziękuję panu i do widzenia. Miło mi było pana poznać.