— Ach więc tak?! — zdziwiła się Bogna — a pan?

— Co ja?

— Przecie pan jest najbliższym spadkobiercą swego wuja.

Borowicz wzruszył ramionami:

— Nie mam na to wpływu.

— Ale pan nawet pomaga zrealizować ten plan, pozbawiający pana majątku, olbrzymiego majątku!

— Nie pomagam.

— Jednak umyślnie po to pan przyjechał.

Borowicz spojrzał na nią:

— Miałem i... inne powody.