— Owszem. Dawniej była tabakierką — niechętnie odpowiedział Borowicz. Sam w tej chwili czuł się, jak muzealny nabytek, jak ciekawostka z dawnych lat, której przyglądają się obojętne oczy.
— Tak — mruknął Jagoda — piękna rzecz.
— Niezbyt wygodna, ale przyzwyczaiłem się do niej.
Jagoda obracał papierośnicę w palcach i patrząc w okno, zapytał:
— Jezierska to wasza kuzynka?
— Pani Bogna? — speszył się Borowicz.
— Tak.
— Broń Boże. Znamy się tylko dobrze... od dawna.
— Słyszeliście, że wychodzi za Malinowskiego? — obojętnie rzucił Jagoda.
— Owszem.