— Pomimo wszystko — dodał spokojnie — dziękuję ci za owe dowcipne politowanie, którym chcesz mi dać do zrozumienia, że nie wierzysz w moją szczerość.

— Ależ wierzę, wariacie, wierzę! — zaoponował Urusow — wierzę święcie, że mówisz zgodnie z własnym przeświadczeniem, z przeświadczeniem, które sobie mozolnie spreparowałeś i którego trzymasz się z całej siły.

Borowicz rozłożył ręce:

— Z tobą nie podobna dyskutować.

— ...jak powiedział pacjent do lekarza — dokończył Urusow.

— Jeżeli ten lekarz był psychiatrą... — zawahał się Borowicz.

— Był psychoanalitykiem, który chciał przez uświadomienie pacjentowi jego kompleksu wyleczyć go raz na zawsze.

— I tak się zapalił, że chciał mu zasugerować własne urojenia.

— Cóż u diabła! — wybuchnął Urusow — bierzesz mnie za jakąś swatkę, za starą ciotkę od kojarzenia par?

— Nie...