— No, nie pytałeś, a to nic nadzwyczajnego. Dora zna dziewięć.

Ewaryst strzepnął palcami:

— I po co to kobietom! Tyle języków... hm... To przecie majątek! Jakiś filozof powiedział nawet, że ile znasz języków, tyle razy jesteś człowiekiem, czy coś w tym guście. Ja, widzisz, nigdy nie miałem czasu, by się tego nauczyć. Jak sądzisz, w ile miesięcy wytrenowałbym się na fest, tak, żeby mówić jak paryżanin?...

— To trudno określić...

— Ale mniej więcej?

— Musisz mi dla próby przeczytać coś. O, na przykład weź stąd.

Ewaryst wziął książkę, przyglądał się przez chwilę, skrzywił się i zapytał:

— Nie masz czegoś łatwiejszego?...

— Zaraz poszukam w beletrystyce — zerwała się.

— A ty ile czasu uczyłaś się każdego języka?