— Jesteś bardzo nieostrożny, Leszku — zaczął pan Czyński. — Nie tylko nie dbasz o swoje zdrowie, lecz świadomie się narażasz.
Milczenie było jedyną odpowiedzią.
— Czemu nie położyłeś się?
— Nie jestem senny.
— Jednak powinieneś. Twój stan zdrowia wymaga jeszcze dużej dbałości.
— Po co? — Leszek spojrzał ojcu w oczy.
— Jak to po co?!
— Tak, po co? Czy sądzisz, że zależy mi na tym?
— Powinno ci zależeć.
— Aha! — machnął ręką.