— A urodziliście się też w surskim powiecie?
Brodacz wzruszył ramionami.
— Nie wiem. Nie pamiętam.
Przodownik spojrzał nań groźnie.
— No, no! Tylko nie mnie będziecie zawracać głowę! Piśmienny?
— Tak.
— Więc gdzie byliście w szkole?
— Nie wiem.
— Wasze imię i nazwisko? — krzyknął zniecierpliwiony Kania.
Brodacz milczał.