nad wodą dymiącą stałeś
nie schylaj nieba ku ziemi
jak ptaka schylasz nad gałąź,
nie wódź nas dźwiękiem i rzeczą
i barwie pióro świecące
odejmij — jeśli twa wieczność
łunę zapomni i pocisk.
Po napój sięgam i jadło,
który daleki niebu
znaki tajemne kładę