ach, uboga stajenka, spokojna.
Niby gwiazda prowadząca ku źródłu
spłynie gołąb laurowy na nią
i zamienią ci wówczas krwią rudy
kamień płaski na białe posłanie —
zaśpiewamy ci smutny, zagramy:
w płytkim żłobku — niepodal twej bramy
w Betleemie1 — narodziło się dziecię.
Cierń we włosach, cierniowa koszula
i przebite nogi i ręce;