Na progu

Już jutro może nie ostygłym

od łuny okiem będę musiał

ogarnąć świat i spojrzeć wprost

na nieba lot i tęczy most; —

już jutro może dym jak widły

zapachnie chlebem, ognia rózga

wysokim kwiatem w ogród spadnie,

a ptak, co w smutku miał mieszkanie

odmiennym szeptem zamknie sen.