Noc

Czy w śnie daremnym, w przypomnieniu

leżę pod światłem, co jak koral

stacza się prędko? Oto pora,

gdy cienie kwiatów w fali wartkiej

pływają ciężkie niby karpie

w księżycu srebrne. Owad równy

jest człowiekowi, ptak zwierzęciu,

gdy niebo budząc nas jak struny

albo ściszając swym dotknięciem