przebytym snom nie będę równy.

Lecz noc mnie czeka wciąż podobna

do tamtych nocy, kiedy koral

światła się zniżał. Cień w obłokach

jest cieniem moim jak olbrzyma,

a przecież ręka jest pokorna

i ciało kruche leży płasko.

Żebym pamiętał: jest ojczyzna

w gałązce dymu, w ognia blasku,

a ja nakryty śniegiem chmury