Nowo narodzonemu

Jakże takimi dłońmi utrzymasz pierś mleczną,

maleńki! — Przecież niełatwo...

W żyłach matki jak mapie drogę sobie wybierasz

i spokojny — wszak nazwali cię człowiekiem —

słuchasz krwi jej. Pięknie szumi twa matka.

Jest jak strumień ciepły i bukiet,

a ty — ryba, koncha lub owad,

mlecznych światów w zadumie słuchasz,

tam kształt pierwszy się zaczął rysować.