Nie bój się rzeczy niedobrych,
do spokoju ich prosto się przytul,
od kołyski znajomy powrót
poprzez głosy zielone i skrzypy.
Zanim stopkami do miejsca dotrzesz,
gdzie prawda będzie jak pień drzewka szorstka,
porzucisz strumień najsłodszy
i miękką zabawkę z włosa.
I zmienisz imię. Zostaniesz tylko upartym lub wątłym,
jak niegdyś żołnierzy z ołowiu siebie popędzisz do marszu,