a już grom szedł po dźwięcznych kamieniach
i z łaskawej podawał mu dłoni
słodki napój i tym go napełniał.
Po raz pierwszy ramion dwojga ster
ciął powietrze bluźnierczo, i nogi
jak łuk bramy zaryły się w krę
ziemi, której zwiastowano ogień.
a już grom szedł po dźwięcznych kamieniach
i z łaskawej podawał mu dłoni
słodki napój i tym go napełniał.
Po raz pierwszy ramion dwojga ster
ciął powietrze bluźnierczo, i nogi
jak łuk bramy zaryły się w krę
ziemi, której zwiastowano ogień.