Poemat letargiczny

I

Tak; w tych ścianach, za którymi piękna

błyskawica jak głóg ostra miota znaki smutnym,

noc trwa ciągła: to jej usta uporczywe zostały na sękach,

to jej palce widzę w deskach czarne jak na płótnie.

Świat odrębny, ach, poznaję: ludzkie

śpiewy śmieszne i zawiłe, lot ptaków, skrzyp studzien,

klaskają bicze nad drogą, którą już nigdy nie pójdę,

drzewa przystają, a kształt ich jakże mi jest znajomy.