tobie, Warszawo, co w snach naszych śnisz,

nucąc wrześniami żałobny nasz tren”.

Słuchaj tych głosów żałosnych żarliwie,

nim brzask poranny uciszy je w niebie

i nowe miasto w napiętej cięciwie

dni tryumfalnych na nowo pogrzebie.

Słuchaj tych głosów, boś po to szczęśliwie

ocalon został w tragicznej potrzebie,

byś chleb powszedni łamał sprawiedliwiej

i żył za tamtych, i za siebie lepiej.