oto najbliższa ojczyzna, oto jedyny patos.

I po cóż wasze wołania? Musi krew dymić jak znak

innym, by imię poznali i wartość polnego kwiatu.

Tak wstaje wszystko co godne życia a nie zagłady

i taka skąpa nagroda twardo rzuconym na wznak.

Za wiele, za wiele: ziemia i sprawy jej,

aby pragnąć więcej i czekać światów zsyłanych śniącym.

Ramię znużone leży gotowe zawsze jak miecz

pod głową oddaną nocy.

A jeśli obraz z marzenia — to znany kształtem i wonią: