Tam wilgotny i płytki na dłoń

dół dla ciała rozgrzanego południem,

słońce nawet wątłe jak kłos

i chleb trudny.

Jeszcze gorzej będzie, gdy żebra

stodół wyschną, wyparują studnie,

przyjdzie mór — przyjdą ludzie w złych hełmach...

A tu spójrz: chociaż góra bezludna,

są fontanny i zamki na lodzie,

kwiatów zagon, owoce kuliste