pianiem wielkim i pięknym.

Obok nas,

tam gdzie płaski wypasał krajobraz

stulone uśmiechy wiosek —

schodziły ku drogom modre

krowy, cielęta i owce.

Śliwy, jabłonie i grusze

biły w sadach o ziemię mocno

i melodie przystawały pastusze

między zmierzchem razowym a nocą.