— Śpij, zielony, ku słońcu z ziemi nocnej przetryśniesz

barwą cierpką, ponurą,

jak ty leżysz głęboko,

tak wysokie wyrosną liście

o kolorze twojego munduru.

— Śpij, zielony, koledzy smutku naznoszą

z wioski rodzinnej, gdzie noce w oknach wachlują się parne

i żona ręce podniósłszy w kamienny zastygła posąg,

w mleczny rozmaryn.

Przypisy: