trzeba schodzić nisko, najniżej,

bo radosna w locie tym wieczność

jest kołyską zrodzoną na krzyżu.

Jak Ci sercem odpowiem jak źródłem

wykuty głosem śpiewnym,

kiedy tłum przerażonych jaskółek

niosę po ręce lewej,

jak mych ust niewyczutych graniem

mam zawołać bohaterski i bliski,

gdy po mej ręce prawej