Warszawa

O, ty — przestrzeni polska, pogarbiona, smutna,

wiatr rozwiesza po tobie, jak wilgotne płótna,

mgły białe po pagórkach, po kresy rozstajów,

a przy rozstajach świątki wioskowe przystają

i krzyże połamane prostują ramiona...

— Przestrzeni mazowiecka, płaska, pogarbiona...

O, przestrzeni zdradliwa... bez kresu się prościsz,

od Wschodu do Zachodu otwarta na oścież,

rozpostarta beztrosko swe pola rozścielasz...