Wiwat!” — nie wiedzą jeszcze warszawskie mieszczany,

że gdy go tak nad tłumy rozwrzeszczane wiodą,

on już w myślach podpisał na hańbę narodu

twardy wyrok, nikt nie wie, że niemęsko płacząc,

już skazał wielu tutaj na dolę tułaczą.

Będą się jeszcze bronić... Trwać obrona będzie

lat długich setkę z górą — odtąd, odtąd wszędzie,

wszędzie tam, gdzie się biją, gdzie potrzeba czynu,

będą gwizdały kule z polskich karabinów.

Tu bohater dwu półkul wzgardzi Nowym Światem,