I łkają słowiki i z szumem drżą fale —

do groty umarłych wszedł księżyc.

Węże z nad jezior prężą się uśpione,

a drzewa olbrzymy pośród chmur i nieba.

Gwiazdy jak róże kwitną wśród gałązek,

taniec szkieletów —

— — — — — — — — — — — —

Na katafalku z czarnych kamieni

leży blady królewicz

i litośnie patrzy na swą zabójczynię.