oświetlą nam miesiące

grobów cyprysy.

Z morza wyłowim barweny —

tęczową śmierć Heliosa —

wam oddam bogów niebiosa —

mnie zamek martwej Gehenny.

Precz widma! zostawcie króla na jego pustyni —

sam jestem — w mroku się kłębią złe oczy Erynij —

ktoś zemną czuwa —

ha, z gór się osuwa