świecą dwie ręce zapalone —

dwie żywe ręce — jak przy Magu —

me serce żywcem pogrzebione.

I zaszlochały łzy w głębinie,

zamigotały skrzydła zmięte —

aniołów grają chóry święte —

w różanych widzę mgłach świątynię —

ale me serce już pęknięte —

już go tym rajem nie upoję —

anioły lecą ze mną w boje.