i perły jak chmury bezdomne,

i krwawej jaszmy obłąkane wiry —

na znak, że Ciebie nigdy nie zapomnę —

pierścień Ci włożę z mrocznych karbonatów,

bo się spotkamy — za progiem tych światów.

*

Kiedy Cię moje oplotą sny —

jak białe róże —

nie bój się kochać — ja — i ty

w nieba lazurze.