Nademną orły dwa. Ja człowiek — sam.

*

Tak jestem smętny, jak kurhan na stepie —

a tak samotny, jak wicher na morzu —

a tak zbłąkany, jak liść na bezdrożu —

a tak zwinięty, jak połoz w czerepie.

Straszą mnie widma i tajemne zbrodnie,

śpiewają rajów skrzydlate Ahury —

gdybym rozedrzeć mógł na sercu chmury

rzucałbym gwiazdy sercom bezpodobnie!