łabędzi śpiew.
Bo Cię tak wielbię, żeś mnie bardzo zmęczył,
i smagał grzechem i pędził mnie wzwyż —
a nad przepaścią Anioł się roztęczył —
i gwiazd obłędem serce me uwieńczył —
i wzniósł na krzyż.
Własne królestwa rozwaliłam w gruzy,
by cię nie straszyć bezmiarem mych mąk —
ale się spojrzeć strzeż w lico Meduzy,
gdzie z obłąkanych oczu płyną czarne śluzy