Tłumy arian312, wypędzonych przez Orthodoxa Jana Kazimierza z nauszczeń313 nie tylko katolików, lecz kalwinów i luteranów, tłumy te na tułaczkę idą, śpiewając nabożne pieśni o Jeruzalem św. Jana.

Szli dalej Mag Litwor i Ariaman.

Na rynku krakowskim fanatyk starosta Gabriel Tarnowski314 pali pisma Broscjusza315, przeciw jezuitom i Krzyżakom wymierzone. Widzą jezuitów, co handlowali w Martynice i byli królami w Paragwaju; zasiadają na fotelach w złym smaku przepychem lśniących, obradują nad Polską teraźniejszą. I huczą kazania dawnego jezuickiego kaznodziei, wymierzone przeciw kierunkom modernistycznym w języku zepsutym i nadętym, w nienawiści przeciw tym, co chcą poprawiać nawę316 św. Piotra.

„Znać, że to teraz kanikuła, kiedy Canicula modernistyczna przy pałających syriuszach coś chce zaskomleć na naganę wielkiego Ignacego317.

A z czymże się odezwiesz, szczeniuchu?

Z trąbą? I dobrze: bo Ignacy jako tuba Ewangelii, nie tylko w Europie, ale i na nowym świecie rezonancję daje. Słychać po Indiach tej trąby kuranty. Nadprzyrodzone sztuki umie Ignacy.

Ignacy w inwencjach swoich przechodzi Archimedesów, in manuali opere318 Kallimachów319, w architekturze Nikonów, w optyce Bodynów, w muzurgii Arionów, w matematyce Kononów, w geometrii Archytów, w oratorii Peryklesów, in calamo320 Orygenesów321.

...Tu wierzgają nie tylko piekielne, ale i ziemskie monstra...”

Wtem, ujrzawszy obcych, jezuita zakrzyknął:

— Czy nie jesteście i wy nowinkarze? chodź no tu sam, ty młodszy, na katedrę, pokazać go narodowi, niech mówi... —