Zasiedli pod wielkimi drzewami na ławach przy stole, zastawionym w kwiaty i wielkie dzbany z owocowym i chlebnym kwasem, proste potrawy przynosiło dwóch górali z kuchni. Wszyscy byli wzruszeni aż do głębin nieprzeczuwalnych, żałując, iż nie mogą zaciągnąć się do walki wyzwolenia, gdyż byli to ludzie chorzy.
Ponieważ więc jedynym ich terenem działania miały pozostać Tatry, poczęto zbierać całą wiedzę dotyczącą tych gór, z których miało odrodzenie zejść na Polskę.
Najpierw począł wiedzy tzw. ścisłej udzielać prof. Rufin Zawirro.
— Tatry są małe, to jest maleństwo — rzekł — szerokość od jeziora Szczyrbskiego399 do Murzasichla400 wynosi ledwo 17 kilometrów, długość od Siwego wirchu po Ździarski wąwóz — 52 km. Tatry sterczą jak wyspa spośród stężałych fal wzburzonego oceanu, gdyż dokoła falują z północy Beskidy, z południa Niżne Tatry i pasmo Uhrońskie, z zachodu Mała Fatra i Wiaterne Hale, ze wschodu zaś Pieniny.
Od tych mniejszych gór Tatry oddzielone są przez niziny, na których płyną cztery rzeki — zupełnie jak w raju — Dunajec i Orawa z północy, Wag i Poprad z południa.
Gdybyśmy mogli teraz wszyscy na aeroplanie, którego niegościnny książę Hubert udzielić nikomu nie chce, wznieść się na 3000 metrów, tj. ponad najwyższy wirch Garłucha401 — ujrzelibyśmy wtedy bezmierną rozległość o wiele dalszą niż kościoły Krakowa, nawet niż Ojców402 i Chęciny403. Ale mgły nie pozwalałyby widzieć tak daleko. Tu bliżej natomiast ujrzelibyśmy za Gubałowskim404 wzniesieniem dolinę Nowotarską, złożoną z gliny lub torfu na szutrze z odłamów zaokrąglonych Tatr.
W rzekach ten szuter tłumaczy się sam przez się, lecz daleko od rzek mógł się tam dostać tylko przyniesiony przez lodowce.
Te bowiem w okresie lodowym zapełniały w Tatrach wszystkie doliny, a w każdym razie już od 1500 metrów wzwyż następowała linia wiecznego śniegu.
Lodowce bardzo powoli, bo przeciętnie 100 metrów na rok, posuwają się, niosąc na sobie ogromne zwały głazów i drobniejszego żwiru. Tam gdzie lodowiec wkracza w sfery cieplejsze i topnieje, pozostawia po sobie zwały kamienne, zwane morenami. Jeziora w Tatrach są takim dziełem lodowca, a jako pamiątkę tego pochodzenia mają zwykle morenowy pierścień, np. jezioro Szczyrbskie, Morskie Oko, jeziora Furkotne lub ślicznie w lasach ukryte Jamsko Pleso. Otóż dolina Nowotarska ma ogromne moczary i torfowiska, czy to po dawnym jeziorze, jak chcą jedni, czy wprost z powodu gruntu nieprzepuszczalnego, jak dowodzą niewyobraźniowcy.
Na tych pustaciach czyli borach rośnie sosna błotna, brzoza omszona, rokita, wierzby krzewiaste; z drobnych zaś krzewin łochinia, bruśnica, żurawina, bagno, modrzewnica, wełnianka i rosiczki.