Trzeba by na nie spojrzeć z Niżnich Tatr, wtedy ujrzy się wspaniałe straże Łomnicy, Gerlacha, Lodowego405, Krywania406 — aż po Chocz i Rohacze407.
Rdzeń Tatr składa się z granitów. Z powodu iż wietrzeją mało, pozostają wirchy ostrymi.
Zaś tam gdzie jest łupek i gnejs na granitach, tworzą się z powodu rozmycia wodą łagodne grzbiety. Skały osadowe piaskowce i kwarcyty, wapień i dolomit leżą na skałach starokrystalicznych.
Formacja jurajska tworzy olbrzymie masy wapieni ciemnej barwy, twarde i trwałe. Są takimi wszystkie wierzchołki nad Zakopanem. W tym wapieniu znajdujemy liliowce i numulity podobne do pieniążków lub jarca i w wapieniu Rogoźnika pełno jest olbrzymich amonitów. Wapienie Tatr przeżera woda z kwasem węglowym; tak tworzą się pieczary.
Woda, pozbywając się kwasu węglowego, pozostawia osad wapnia. Stąd owe stalaktyty w grotach, które są w wirchu Kobylim, gwoli estetyki przemianowanym na wirch Koboldów. Stalaktyty tworzą się bardzo powoli, między jedną kroplą a drugą upływa nieraz kilkanaście minut. Dla utworzenia słupa kilkumetrowej grubości trzeba dziesiątków tysięcy lat.
Musimy teraz zejść w te sale podziemne, znane już poszukiwaczom złota za Długosza; tam Sala Śpiewaków wysoka na 40 m — mająca ze stalaktytów dziwne obłoki, kolumny, wieże gotyckie, ludy i krzewy.
Gdy uderzyć ręką w te zasłony — one grają donośnie.
Zajrzmy w studnię czarodziejek, głęboką na 10 metrów, gdzie w przeczystej wodzie świetlą się słupy. Nasza pochodnia opuszczona w maleńkiej łódeczce oświetli je wybornie. I wtedy ujrzymy — ale to już jest dziedzictwo pana Ariamana. Uczony nie widzi już nic więcej.
Długość podziemi wynosi 3300 metrów, lecz są i dalsze zapewne groty, do których wejście zasypane. Z Orawskiego zamku ciągną się takie pieczary podobno aż do Mnicha nad Wagiem — 19 kilometrów.
W grocie nad Wagiem znaleziono ludzi przedhistorycznych; byli to ludożercy, jak świadczą niektóre piszczele ludzkie wzdłuż krajane.