Czy na pańskim morzu będą pancerniki?
czy w oranżerii ducha, gdzie hodują się tylko Kainotheria i węże siedmiomilowe, każe pan zrobić panoramę Tatr? mów, o Miło-ssący polski Lohengrinie!
(Ariaman uśmiecha się, ale tak — jakby miał zaraz lawinę strącić na całe towarzystwo! —)
Książę zaśpiewał z jakiejś operetki:
— Raz w piękny dzień moja matka,
kiedy ją łabędź w objęcia brał,
broniła się jemu do ostatka,
lecz któżby się łabędzia bał?
Ariaman wciąż milczał i nie mógł, czy już nie chciał słowa wydobyć na poskromienie tej operetkowości.
— Tak, cierpię, cierpnę i tym podobnie, kiedy jasnowidzący, zamiast mnie widzieć, widzi tylko czarną Aurę dokoła mnie, a wszystkie kakofonie życia dyskontuje483 na me konto — dorzuciła już rozdrażniona Zolima.