jestem zwycięską wolą, która umiałaby się wznieść z warunków nawet więcej niż ordynarnych. Lecz mię los przed nimi ustrzegł.
Wykształceniem mym kierował pewien starzec w klasztorze koło Glogau — a teraz idę na wodza, aby mieć duszę kraju w swym ręku.
— Czemuż tak powłóczysz nogą, chodząc?
— Jak fetysz mongolski, jak okrutny bożek Batyja569 i Zoroastra570 — rzekł niezbyt silny w historii baron — męczysz mnie.
Gdybyś mogła, przytroczyłabyś mnie do siodła lub nawet zaparzała pod siodłem, na sposób kałmucki.
Lecz otóż ja daję ci dowód, że kocham w tobie właśnie twą tradycję pustyni Szamo571.
Niegdyś horda — potem zginacie królów przed waszym strzemieniem.
Wytępiliście owoczesną kulturę, z miast zostawały ruiny; karzecie ludy za jakiś tajemniczy grzech ludzkości!
W tym odnajduję nasze powinowactwo.
Wychodzę z ruchomego, czyli, jak mówili w Egipcie — z wnętrzności małpy. Chcę zaś stać się jedynym i niepodzielnym władcą Polski. Chcę założyć me królestwo szerzej niż Bolesław Kędziorowaty, chcę walczyć o me prawa tężej niż Zygmunt Walezjusz572.