Nie domyślił się, iż wysoki urzędnik wziął go za wariata!
Z księciem widywał się już rzadko.
Zamieszkał gdzie indziej.
Pracował w bibliotece, zwiedzał fabryki, pracując jako robotnik — i przymierał głodem.
Tu z obowiązku Kronikarza wyłożymy namiętne, a oślepłe w ciemnościach myśli Ariamana, których tonu nie pochwaliłby Mag Litwor.
Race płomiennego uczucia wylatywały z wielkich głębin, lecz nie przebyły jeszcze Słońca miłości wśród przemyśleń nad życiem i Polską.
Tęsknił za Magiem Litworem, za jego duszą, dla której nie tajne już były odległe cele ludzkości.
A rozumował, jak dziki syn Puszczy, pasterz i myśliwy ginących czarnych żubrów.
Fragmenty listów z Północy
Nudzi mię głupota i egoizm ciężkiej, przewalającej się masy, zwanej inteligencją naszą.