— Jest jeszcze inna rzeczywistość, wobec której każde społeczeństwo jest tylko mrowiskiem na pustyni, gdzie wirują gwiazdy.
— Mistyku, kiedy wwiercać ci będę z wolna ten świder do oka, zali670 będziesz modlił się do gwiazd? nie, chlipiąc, będziesz całował mą rękę, abym ci darował życie i przykuł do lichej chałupy, gdyż każda istność rzeczywista więcej jest warta, niż Dantejski Poemat.
— Wiem to wszystko, co twój Pan wie i mogę to wszystko, co twój Pan może:
jedynie wielka rzecz, która naród zbawia — jest Praca i swobodna, lecz rzetelna Twórczość
ale ty pracujesz w imię Małpozwierza, który jest momentem wstecznym w ludzkości —
ja tworzę dla tych Świątyń, o których Ty ani wiesz, ani ich dosięgnąć możesz. —
Zaszumiały tłumy.
— Ukaż nam, bo cię tu zmielemy.
— Ukazuję Wam: całe to wielkie dziedzictwo, które oddają Wam Mroki wśród Gwiazd —
Tu szarpnął go nieznacznie przewódca, odwiódł na stronę i rzekł: