Idzie święta w aureoli
z dzieciątkiem na ręku zmarłem —
źrenice puste rozwarłem,
czując, że nic już nie boli.
Reinkarnacya
Z bram czarnych idę Babilonu,
z ruin, gdzie ptastwo dzikie jęczy,
w mroku się bijąc o pierś dzwonu.
A ciała królów poszarpane
przez widm złowieszcze wardałaki,