Ach, głupcy nie szaleją —

powiedział biedny Wil21

w nim bogi płaczą, lwy się śmieją

z przelotnych szczęścia chwil.

A smutek go pożerał

do Imogeny22 lic

i kwiaty z drzew odzierał,

rzucając w nicość — nic.

Wyjdź do mnie, o królewno,

choć mam żebraczy strój —