W zimnym Tartarze — ja posąg antyczny,

z torsem bez kolan i oczyma z dziur —

uśmiech na twarzy mojej sardoniczny,

a w piersiach źródło miłości mistycznej,

jak tęcza z chmur.

Wyspa Gorgon

Wonny srebrzysty kwiat orchidei —

miłość zbłąkana w czarnej zawiei —

skrzydła rozpuścił nad nią krwawy sęp —

biedna królewna, gnijąca wśród kęp!...