i słychać szum!

tak chrzęszczą zbroje,

lub do księżyca wzbierające morze,

a my słuchając, klęczymy oboje.

Potem — uniósłszy mą dłoń —

z licem płomiennem Ariadny

wwiodłaś mię w grobów zamkniętych podwoje,

a w głębi huczał Ten co mrokiem władny

i pod kopyta zabrał serc oboje.

I po wykutej z bronzu wężownicy