przez zasłonkę grobu.

Patrzy litośnie królewicz —

dwa jeziora oczu ścinają mu się w lód.

— — — — — — — — — — — —

Dwie siostrzyczki moje palą kwiat paproci.

Ziemia rozpęka w urwisko.

Nad jeziorem śmierci

siedzi nagi człowiek i w zielonkawą patrzy toń,

jako w źrenice święte Ureusa.

A strojne karły i wesołki