poiły wonią mnie drobne kwiateczki

i wierzb otaczał pieszczotliwy chłód.

Migały rybek szybujące strzałki,

jak pierś kobieca świecił piasek miałki —

woda szeptała: baw się ze mną, baw...

Wtem usłyszałem nademną w purpurze

orły lecące piersią przeciw chmurze,

jak przeciw Persom para greckich naw.

I szał mnie porwał — i miecz zardzewiony

rzuciłem w serce kochanki wyśnionej —