Com odrzekł — nie wiem, bo chóry Eonów

już mnie objęły w grające pierścienie —

i blask poczułem, jak jeden z tych Tronów

na których gwiezdne oparł Bóg sklepienie.

Szliśmy — tęczami obryzgani ros

z kurhanów leciał dziwny — rajski głos.

Lecz któż, o Panie, zmierzył Twe krawędzie

i wieczność morza przelał do swej dłoni?

Któż wie co było — i któż wie, co będzie?

za spadającą gwiazdą któż pogoni?