tęczowych kwiatów, a od lian ginące.

Tak się w mej duszy mienią Twoje oczy,

że nic trwałego w nich, prócz tajemnicy.

I próżno pytam, czy mnie do świątnicy

ten sfinks prowadzi, czy pustych roztoczy,

gdzie palmy więdną na słonecznym skwarze

i tak do rajów podobne — miraże.

Stryga

Widzę w Twych oczach zdradliwe sadzawki,

kożuchem zgniłych lśniące nenufarów,