Widma

Płyną z mogił duchy białe,

jak męczonych ofiar dym —

i swe szpony zlodowiałe

zatapiają w sercu mym.

I powstaje niepożyta

rozoranej ziemi moc —

wicher świszcze, wicher zgrzyta,

to upiorów sądna noc.

Kto jesteście — biali króle —